Historia

Diecezję koszalińsko-kołobrzeską utworzył papież Paweł VI bullą Episcoporum Poloniae coetus z dnia 28 czerwca 1972 roku. Diecezja została erygowana w nawiązaniu do misyjnego biskupstwa w Kołobrzegu, które powstało w roku 1000.

Tekst bulli Episcoporum Poloniae coetus erygującej diecezję.

Historia diecezji w formie kalendarium

Powiedzieli o diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej (wybrał ks. Piotr Zieliński)

papież Jan Paweł II – „Miejsce, na którym się spotykamy u początku mojej czwartej z kolei papieskiej pielgrzymki do Ojczyzny, ma wymowę szczególną. Stajemy tutaj wobec jakiegoś istotnego fragmentu naszych dziejów, u samych tychże dziejów początku. Miasto Kołobrzeg wiąże się z doniosłymi wydarzeniami roku tysięcznego. Trudno mi nie przypomnieć tych wydarzeń, które wiążą się z imieniem Bolesława Chrobrego, pierwszego władcy Polski ozdobionego królewską koroną. To on właśnie – syn i następca Mieszka – obrysowując kształt piastowskiego państwa, uwydatnił tę ziemię i ten gród: Kołobrzeg. Stało się to na przedłużeniu Chrztu, jaki Polska przyjęła w 966 r., w osobie swego pierwszego historycznego władcy. Stało się to jako owoc wieńczący apostolską misję Wojciecha, biskupa Pragi, syna pobratymczego narodu czeskiego. Misjonarz legł pod mieczem pogańskich Prusów u brzegów Bałtyku w r. 997. U grobu męczennika w Gnieźnie miał miejsce historyczny zjazd, w którym cesarz Otto III oraz legat papieża Sylwestra II potwierdzili pierwszą na ziemiach polskich metropolię jako owoc starań Bolesława. Metropolia gnieźnieńska stała się fundamentem organizacji – nie tylko Kościoła, ale i piastowskiego państwa. Fundament ten przetrwał dotąd: z górą tysiąc lat. Obok Krakowa i Wrocławia (i obok Poznania, gdzie biskupstwo istniało od czasów Chrztu) do tej fundamentalnej struktury wszedł wówczas – w r. 1000 – również Kołobrzeg. Niech to przypomnienie z dalekiej przeszłości narodów leżących w centrum Europy stanie się dziś na nowo życzeniem i zapowiedzią europejskiej przyszłości u progu nowego tysiąclecia. Niech duch cesarza Ottona i króla Bolesława związany – przez pamięć świętego Wojciecha – związany wzajemnym braterstwem i poszanowaniem powróci do naszych dziejów jako kamień węgielny pokoju i współpracy.

Drodzy synowie i córki tej ziemi nad Bałtykiem. Kiedy przyszedł czas, że Słowo Boże znalazło tutaj miejsce w Kołobrzegu za czasów Bolesława Chrobrego, po niewielu latach pierwszy biskup Reinbern został wygnany – i stare wróciło na kilka jeszcze pokoleń. Dopiero misjonarz – biskup Otto z Bambergu utrwalił chrześcijaństwo nad Bałtykiem i na całym zachodnim Pomorzu. Wiele stuleci dzieli nas od tamtych czasów. Przecież wy sami jesteście tutaj od kilkudziesięciu dopiero lat – a wasz biskup Ignacy jest od roku 1972 zaledwie drugim z kolei po Reinbernie biskupem w Kołobrzegu. Wyrażam wdzięczność za przygotowanie do tego eucharystycznego spotkania diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej nad Bałtykiem.

Modliliśmy się wspólnie na różańcu. Cieszę się bardzo, że ten różaniec o zasięgu uniwersalnym dał też wyraz uniwersalnego, ogólnokościelnego włączenia waszego koszalińsko-kołobrzeskiego Kościoła. Jesteście w tej wielkiej wspólnocie ludu Bożego, w tej wielkiej wspólnocie Kościołów, które na całym świecie tworzą jeden Kościół, jeden Chrystusowy Kościół, jeden apostolski i katolicki Kościół, święty Kościół. Ta wspólnota się przez was wzbogaciła i stale wzbogaca. Równocześnie wy, czerpiąc z tej wspólnoty, stale się wzbogacacie, dojrzewacie” (Koszalin, 1 czerwca 1991 roku).

bp Ignacy Jeż – „To było w Krakowie 28 czerwca 1972 r. w siedzibie arcybiskupów krakowskich. A był nim wtedy ks. kard. Karol Wojtyła. Tam w jego obecności ogłoszono wtedy decyzję o erygowaniu nowej diecezji. Diecezji bardzo dużej terenowo – prawie 20 tysięcy kilometrów kwadratowych. Na tym rozległym terenie mieszka przeszło 1 milion mieszkańców. To powoduje, że gęstość zaludnienia jest bardzo niska i to ma swoje konsekwencje duszpasterskie, bo parafie są terenowo bardzo duże, wioski i kolonie bardzo od siebie oddalone i stąd trudniej o tak bardzo ważną duszpastersko więź parafialną. Na szczęście mamy dużo kościołów, szczególnie tych małych, wiejskich. Dla księży są one ogromnym utrudzeniem, gdy idzie o dojazdy do nich, szczególnie w niedzielę i święta, ale są błogosławieństwem dla duszpasterskiej pracy. Niezależnie od tej ich dużej liczby musimy budować jeszcze nowe kościoły, zwłaszcza w dużych, nowo powstałych osiedlach miejskich. Dzięki posiadanym świątyniom, dzięki duchowieństwu, którego ilościowo mamy ciągle jeszcze za mało – na jednego kapłana przypada prawie 3 tysiące wiernych – dzięki temu Kościół dokonał wspaniałego dzieła zakorzenienia ludzi, którzy tu przybyli, bo bardzo duża część ludności tej diecezji to ludzie, którzy tu przybyli jako osadnicy wojskowi, jako przesiedleńcy z terenów wschodnich, które znalazły się poza granicami naszej ojczyzny, a często ludzie, którzy szukali tu lepszych warunków życia. Wszyscy oni znaleźli się tutaj u siebie w domu, jak mówimy pięknym zwrotem polskiego języka. Pomocą w tym był im przede wszystkim Kościół: poprzez parafię, poprzez Mszę św., poprzez słowo Boże, poprzez sprawowane sakramenty. Dzisiaj zdecydowaną większość tego społeczeństwa stanowią ludzie młodzi, którzy się tutaj po wojnie urodzili. Od czasów powstania tu nowej diecezji czują się oni wspólnotą zwartą i prężną, która nie boi się podejmować zadań trudnych, wymagających wielu ofiar i poświęceń. Tak było wtedy, gdy rzuciliśmy myśl budowy nowego seminarium duchownego, dopiero co przez Ciebie, Ojcze Święty, poświęconego. Cieszą się mieszkańcy pięknem ziemi swojej diecezji. Dobrze się im tu mieszka. Prawie 200 km wybrzeża Morza Bałtyckiego z jeszcze na ogół czystą wodą i pięknym nadmorskim piaskiem, wiele lasów i pól uprawnych, nie zniszczonych jeszcze wpływami przemysłu, bo go tutaj mało. Cieszymy się tą naszą diecezją i tę radość wypowiadamy szczególnie dzisiaj, bo jest zwielokrotniona obecnością Waszej Świątobliwości” (Koszalin, 1 czerwca 1991 roku).

bp Czesław Domin – „Sytuacja gospodarcza na terenie naszej diecezji stwarza obecnie szansę przejmowania ziemi przez ludzi pracowitych; do końca bowiem grudnia 1992 r. wszystkie dotychczasowe Państwowe Gospodarstwa Rolne mają być zlikwidowane i przejęte przez Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa. PGR-y obejmowały na terenie naszej diecezji ponad 400 tysięcy ha. Do końca października 1992 r. w zlikwidowanych dotychczas gospodarstwach utraciło już pracę kilkanaście tysięcy pracowników PGR, za którymi to cyframi należy także widzieć całe rodziny. Zasiłek dla bezrobotnych wypłacany jest jedynie przez krótki okres, potem rodziny te przechodzą na wsparcie pomocy społecznej. Zachęcam więc ojców rodzin, którzy utracili pracę, by odważnie zdecydowali się na przejęcie choć małego areału ziemi. Obecnie bowiem nadarza się do tego jednorazowa, skromna okazja. Każda parafia naszej diecezji może do końca grudnia 1992 r. uzyskać 15 ha ziemi na własność. Te 15 ha ziemi moglibyśmy podzielić na różnej wielkości działki i dać w użytkowanie lub dzierżawę rodzinom bezrobotnych. Wspomniane działki chcemy przydzielić niezależnie od wyznania czy światopoglądu: zarówno katolikom obrządku rzymskiego, jak i bizantyjsko-ukraińskiego, prawosławnym czy ewangelikom, a nawet ludziom ciągle jeszcze dalekim od Pana Boga i uważającym się za niewierzących. Ziemia ta pozostanie własnością parafii i będzie dana rodzinie w użytkowanie lub dzierżawę na okres określony umową, jedynie z obowiązkiem płacenia podatku rolnego” (List pasterski na niedzielę, 1 listopada 1992 roku).

bp Marian Gołębiewski – „Nie wiem jakie uczucia żywił w swoim sercu pierwszy biskup w Kołobrzegu Reinbern z Merserburga ustanowiony w 1000 roku. Przychodzę tutaj, aby umacniać wiarę Ludu Bożego, który po II wojnie światowej osiedlił się na terenie diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Przybyliście tutaj z różnych stron Rzeczypospolitej na ziemie, które kiedyś były słowiańskie, a później przechodziły burzliwe dzieje. Tutaj odkryliście i zbudowaliście swoją nową Ojczyznę. Moja myśl biegnie po jakże rozległym i zarazem pięknym terenie tej diecezji; tak cudownie wyhaftowanym ręką Stwórcy: od Krzyża Wielkopolskiego po Słupsk, od Kołobrzegu po Skrzatusz i Piłę. Wsłuchuję się w szum fal morskich i obejmuję swoim sercem to wszystko, co stanowi treść Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. Chciałbym ogarnąć moją myślą i uczuciem każde miasto, osiedle, każdą wioskę i miejscowość, a przede wszystkim każdą parafię i rodzinę, gdzie tętni życie wiary, gdzie kwitnie życie sakramentalne, gdzie głoszona jest Dobra Nowina” (Słowo w dniu święceń biskupich i ingresu, 31 sierpnia 1996 roku)

bp Kazimierz Nycz – „Mój biskupi pierścień ma oznaczać zaślubiny, ze starym i młodym równocześnie, Kościołem koszalińsko-kołobrzeskim, który został mi powierzony przez Chrystusa. Początki Kościoła na tej ziemi sięgają roku tysięcznego, kiedy to w Krakowie, Wrocławiu i Kołobrzegu ustanowiono diecezje i przyporządkowano je metropolii gnieźnieńskiej. Stąd można i trzeba mówić o diecezji prastarej, mającej szczególne prawo do patrona, św. Wojciecha. Po bez mała tysiącu lat w roku 1972 diecezję odnowiono, więc w tym znaczeniu jest bardzo młoda, reaktywowana w roku beatyfikacji męczennika Oświęcimia, zasługuje na drugiego patrona, którym jest św. Maksymilian. Zwracam się ze słowami podziękowań do umiłowanego Ojca Świętego Jana Pawła II. Jego troska o Kościół Koszalińsko-Kołobrzeski wyrażała się na wiele sposobów, między innymi historyczną wizytą i poświęceniem seminarium w roku 1991. Prosimy księdza Arcybiskupa Nuncjusza o przekazanie tych podziękowań Ojcu Świętemu. Prosimy też nieśmiało, ale z wielką nadzieją, że tysiącletni Kołobrzeg, pierwsza stolica diecezji, zawsze na Ojca Świętego czeka” (Słowo na zakończenie ingresu, 7 sierpnia 2004 roku).

bp Edward Dajczak – „W roku 2012 świętować będziemy czterdziestolecie ustanowienia naszej koszalińsko-kołobrzeskiej diecezji. Ma ona swoją niepowtarzalną historię pisaną chrześcijańską wiarą ludzi żyjących na tej ziemi, a dzisiaj budujemy ją dalej wiarą naszego pokolenia, świadectwem naszego życia i posługą miłości. Nasza diecezja to rodziny – najważniejsze wspólnoty Kościoła – a dzisiaj bardzo zagrożone brakiem miłości i wielką częstotliwością rozbicia. Diecezja to nasze parafie, kapłani, to też problem nowych powołań i aktywnych ludzi świeckich. To nasze miasta i wsie, domy pełne miłości i szczęścia, to także domy dziecka, to ludzie odrzuceni, których nikt nie kocha. To również pełne szpitale, hospicja i chorzy w domach; ludzie wolni, ale również uzależnieni. Jest wśród nas dużo bezrobotnych i ciągle wyjeżdżających za pracą i lepszym światem daleko od rodzinnych stron, jakże często poza Polską. Nasza diecezja to ludzie mocnej wiary karmiący się Bogiem na modlitwie i Eucharystii, ale to także ludzie bez wiary, którzy poszukują Boga i ci, którzy już nie potrafią Go szukać. Chcę być także głosem tych, którzy już nie szukają i nigdy o modlitwę nie poproszą, dlatego mam odwagę prosić Kościół koszalińsko-kołobrzeski o wielką modlitwę za nich. Bóg każdego z nas powołuje osobiście i po imieniu, ale najpełniej doświadczamy Go we wspólnocie” (List pasterski z 29 listopada 2011 roku).